Zafrapowały mnie dwie wypowiedzi.
Zafrapowały mnie dwie wypowiedzi. Jedna padła w studiu ogólnopolskiej telewizji, gdzie prowadzono rozmowę z gen. Arturem Kuptelem, szefem Agencji Uzbrojenia WP. Druga padła na konwencji PiS, poświęconej bezpieczeństwu a jej autorem był Mariusz Błaszczak, były minister obrony. I w jednym, i w drugim przypadku chodziło o nieprawdopodobnie ogromne pieniądze, które Polska otrzymała z UE na zakup uzbrojenia. Najpierw telewizja. Zainteresowało mnie to, co powiedział dziennikarz. Zaniepokojony chciał od generała zapewnienia, że o tym, co będziemy kupować, będzie decydować wojsko (a nie politycy). Pomijam naiwność pytania a nawet jego niestosowność. Redaktor zapomniał o cywilnej kontroli nad wojskiem. To żelazna zasada w demokracji i chyba nie chcielibyśmy, żeby było inaczej. No, chyba że demokracja już nam się znudziła (co nie jest wykluczone). Skoncentruję się na czymś innym. Na tym, czy rzeczywiście lepiej jest, gdy o zakupach sprzętu i uzbrojenia decydują wojskowi. Moim zdaniem mundu...