Szkoły znowu mogą opustoszeć. Uczniów znowu może czekać nauka zdalna. To więcej niż prawdopodobne.
Czy przedszkola i szkoły znowu zostaną zamknięte a uczniowie wrócą do nauki zdalnej? To jest realny scenariusz. Ceny węgla rosną z dnia na dzień, dodatkowo w ostatnim czasie zmniejszono limit sprzedaży na jednego klienta. Ma to być zaledwie 1,5 tony na osobę. A co z takimi instytucjami jak szkoła czy przedszkole? Czy dla nich węgla wystarczy? Nie tylko stan epidemii w kraju. Zbyt niska temperatura w pomieszczeniach, gdzie odbywają się lekcje i wszelkiego rodzaju zajęcia dla dzieci i młodzieży, to również przypadek nadzwyczajny uwzględniony w rozporządzeniu o wprowadzeniu nauczania zdalnego. W obecnej sytuacji kryzysu grzewczego rząd jednak uspakaja - choć w obecnych realiach trudno te uspokajające zapewnienia traktować ze spokojem właśnie: "Nie widzimy przesłanek do tego, aby organy prowadzącego rezygnowały ze stacjonarnego funkcjonowania placówek w związku ze wzrostem cen energii czy brakiem opału" – czytamy w komunikacie rządowym. *** Uwaga Tych 200...