Szkoły znowu mogą opustoszeć. Uczniów znowu może czekać nauka zdalna. To więcej niż prawdopodobne.

 Czy przedszkola i szkoły znowu zostaną zamknięte a uczniowie wrócą do nauki zdalnej? To jest realny scenariusz.

Ceny węgla rosną z dnia na dzień, dodatkowo w ostatnim czasie zmniejszono limit sprzedaży na jednego klienta. Ma to być zaledwie 1,5 tony na osobę. 

A co z takimi instytucjami jak szkoła czy przedszkole? Czy dla nich węgla wystarczy?

Nie tylko stan epidemii w kraju. Zbyt niska temperatura w pomieszczeniach, gdzie odbywają się lekcje i wszelkiego rodzaju zajęcia dla dzieci i młodzieży, to również  przypadek nadzwyczajny uwzględniony w rozporządzeniu o wprowadzeniu nauczania zdalnego. 

W obecnej sytuacji kryzysu grzewczego rząd jednak uspakaja - choć w obecnych realiach trudno te uspokajające zapewnienia traktować ze spokojem właśnie: 

"Nie widzimy przesłanek do tego, aby organy prowadzącego rezygnowały ze stacjonarnego funkcjonowania placówek w związku ze wzrostem cen energii czy brakiem opału" – czytamy w komunikacie rządowym. 

***

Uwaga

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – link do strony z filmem: Pandemia Czas Próby 

***

Stać się może tak wyłącznie w jednym wyraźnie określonym przypadku. Kiedy władzom gminy nie uda się kupić potrzebnej ilości opału dla swoich placówek oświatowych.

Rząd powołuje się na ustawę z 26 stycznia tego roku, gdzie czytamy, że szkoły i przedszkola będą mogły korzystać z zamrożonych cen gazu do końca roku 2023.

Z kolei, według informacji podanych przez PAP, jednostki systemu oświaty otrzymają jednorazowy dodatek na pokrycie wzrostu kosztów ogrzewania w nadchodzącym sezonie. Obejmował on będzie koszty zakupu: węgla kamiennego, brykietu, peletu drzewnego, oleju opałowego, gazu skroplonego LPG oraz wszelkich rodzajów biomasy.

Wniosek o tego rodzaju pomoc można złożyć dopiero po wcześniejszym zakupie odpowiedniej ilości opału. Szkoły i przedszkola powinny go złożyć w terminie do 30 listopada br. 

Czy to w ogóle możliwe? I czy wszyscy z tym zdążą?

Gmina z kolei w ciągu miesiąca zobowiązana jest rozpatrzeć każdą prośbę o dodatek węglowy i wypłacić należne środki. Taki zapis znalazł się w nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie  niektórych źródeł ciepła, którą rząd wprowadził 2 września tego roku.

Prawo oświatowe mówi, że temperatura w klasach i salach, gdzie uczą się najmłodsi nie może nigdy spaść poniżej osiemnastu stopni. 

***

Uwaga

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – link do strony z filmem: Pandemia Czas Próby 

***

Przedstawiciele rządu zaapelowali do samorządów, by w ramach oszczędności ograniczono na przykład oświetlanie ulic. W ten sposób można zaoszczędzić środki finansowe by przeznaczyć więcej na ogrzewanie szkół i przedszkoli. 

Rządowe rozwiązania jawią się mało realistycznie. Gminy, aby w ogóle ubiegać się o ten rodzaj wsparcia, muszą najpierw samemu zakupić potrzebny opał. 

Następnie konieczna jest bliżej nieokreślona weryfikacja, która nie gwarantuje pozytywnych wyników dla każdego. Z uwagi na brak  wystarczającej ilości węgla w tym sezonie i jego kosmiczne ceny, trudno być dobrej myśli, że wystarczy go dla wszystkich i każdy będzie w stanie zapłacić horrendalną cenę - potem otrzymując czterdziestoprocentowy  zwrot kosztów. 

Reasumując zachodzi obawa, że gminy nie będą w stanie kupić wystarczającej ilości opału, by ogrzać szkoły, przedszkola i żłobki. W tej sytuacji widmo zamkniętych szkół i przedszkoli oraz zdalnego nauczania jest jak najbardziej realne.



Przygotowując artykuł autor korzystał ze źródła Strefa Edukacji. Fot. Pixabay.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Współczesne Westerplatte - czyli dziś znów się poluje na czarownice.

Czy świat będzie głodował przez zaniechania Polaków?