Nihilizm a sprawa polska.
Czytam kolejne omówienia i opisy dotyczące policyjnej interwencji, podczas której w szokujący sposób miano potraktować kobietę, która poroniła. Abstrahując od postawy policji wobec pani Joanny (co wymaga bardzo szczegółowego zbadania), nie uzyskałem odpowiedzi na dwa pytania.
Jakim cudem panią Joannę przewieziono z jednego szpitala do drugiego? Ona w TVN24 twierdzi, że stamtąd została przewieziona do drugiego szpitala, gdzie nie chciała być przewieziona i gdzie ponoć miało dojść do tych najbardziej wstrząsających sytuacji. Moja uwaga - taka decyzja (transport pomiędzy szpitalami) powinna być podyktowana wyłącznie względami medycznymi, więc chciałbym wiedzieć, kto ją podjął (lekarz czy nie-lekarz) i dlaczego, skoro kobieta publicznie twierdzi, że to było niekonieczne, nieuzasadnione a nawet niewłaściwe.
Szokujące i przerażające jest również zachowanie policjantów wobec lekarzy tego pierwszego szpitala.
Policjanci mieli ich nawet wylegitymować podczas wykonywania przez tych lekarzy obowiązków medycznych w szpitalu. Jak wiemy z komunikatów policji, nie ma wątpliwości, że tak było. Nie rozumiem, jak można wykonywać takie czynności nie przeszkadzając jednocześnie tym lekarzom w ratowaniu zdrowia i życia ludzi. Nie rozumiem, jak można to czynić nie wprowadzając atmosfery nerwowości, co też przełożyć się może na jakość procedur medycznych wykonywanych w tym czasie przez lekarzy. Nie rozumiem, jak można w ogóle wykonywać czynność legitymowania lekarzy na oddziale szpitalnym - chyba że policyjne uprawnienia przeważają nad uprawnieniami lekarza w zakresie tego, jak należy leczyć i opiekować się pacjentami - również na terenie szpitala.
Jedyne, co mi przychodzi na myśl, to pytanie czy aby lekarze nie czuli się zastraszeni. Osobiście nie chciałbym, by pacjentami w szpitalu zajmował się lekarz, który ma myśli zajęte innymi problemami niż problemy zdrowotne pacjentów.
Uważam, że prokuratura powinna zbadać tę całą sprawę w kontekście wywołania ewentualnego zagrożenia dla zdrowia i życia pacjentów.
Na samym końcu zwrócę tylko uwagę na to, że w obronie policjantów głos zabrał pewien pan, który w swoim gabinecie odpalił granatnik, sądząc, że włącza głośnik muzyczny. Ówże pan czynem tym zdemolował część Komendy Głównej Policji. Nie wydaje mi się, by ktoś taki mógł być wiarygodnym źródłem opinii i informacji. Wydaje mi się natomiast - i mówię to z przykrością - że w anarchii i nihilizmie być może zaszliśmy już tak daleko, iż konieczne jest powołanie alternatywnych rozwiązań służących ratowaniu nie tylko praworządności lecz po prostu państwowości polskiej. W tym wypadku, na przykład, społecznej komisji do wyjaśnienia policyjnej interwencji. Widziałem tyle autorytetów medycznych, prawnych lecz także wywodzących się z szeregów policji, które się na ten temat bardzo profesjonalnie wypowiadały, że znalezienie wybitnych kandydatów do składu takiej komisji z pewnością nie byłoby trudne. A to samo można zrobić w przypadku innych rozmaitych spraw.
***
Uwaga
Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.
Poruszający film o pandemii – link do strony z filmem: Pandemia Czas Próby
***
Mateusz Cieślak
Komentarze
Prześlij komentarz