Nareszcie! Tyle wieków czekałem na polskie figi, banany i pomarańcze.



Ponieważ jestem optymistą, wierzę, że program „Lokalna półka” nie ograniczy się tylko do tak bardzo przecież znudzonych jabłek, śliwek czy marchewek.

Zastanawia mnie tylko, jak bardzo "lokalne" będą kapusta i sałata dla mieszkańców Katowic, Warszawy, Krakowa, Wrocławia albo Poznania? Z tym może być pewien kłopot. Chyba że do ich uprawy wykorzysta się przyuliczne trawniki.
 
Program „Lokalna półka” to wyborczy pomysł Dobrej Zmiany, by markety w swojej ofercie miały minimum 2/3 owoców, warzyw, produktów mlecznych i mięsnych oraz pieczywa pochodzących od lokalnych dostawców.

***

Uwaga

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – link do strony z filmem: Pandemia Czas Próby 

***

Mateusz Cieślak



Fot. Pixabay


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Współczesne Westerplatte - czyli dziś znów się poluje na czarownice.

Czy świat będzie głodował przez zaniechania Polaków?