Posty

Co to oznacza dla Polski? Komentarz.

Obraz
  Czy można było bardziej zakpić z dyktatora, który trzęsie sporą częścią świata? Biden przylatuje do ogarniętego pożogą wojenną kraju i paraduje po jego stolicy, w której od miesięcy codziennie ogłaszane są alarmy przeciwlotnicze. Amerykański prezydent był zdaniem Putina sleepy'm Joe (śpiącym Józiem). Okazał się - nomen omen - prawdziwym kozakiem. Ten dzień z pewnością przejdzie do historii świata. USA dały sygnał wszystkim, że na tym globie nikt im nie jest w stanie podskoczyć.  Jakie to będzie miało reperkusje? Dopiero zobaczymy. Warto tu zwrócić uwagę na polski kontekst dzisiejszej wizyty amerykańskiego prezydenta w Kijowie. Od kilku dni polscy komentatorzy polityczni i wszyscy zajmujący się tym tematem polscy dziennikarze, jednym chórem głosili, jakie epokowe znaczenie będzie miała wizyta Joe Bidena w Warszawie.  Okazało się, że te wszystkie mądre wywody i analizy to było zwykłe pieprzenie. Pobyt w Polsce niknie w cieniu pobytu Bidena w Kijowie. Tak więc wizytę Biden...

Bohater z UB.

Obraz
 Nasz kraj nie przestaje szokować. Czytam: "W Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu ponownie rozpocznie się proces, jaki wytoczył mieszkający na Podhalu syn Józefa Kurasia "Ognia". Zbigniew Kuraś domaga się 10 mln zł odszkodowania za śmierć ojca w 1947 r. Wówczas funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa otoczyli partyzanta uważanego dziś za żołnierza wyklętego". Co mnie szokuje? Po pierwsze, przytoczone powyżej stwierdzenia Tomasza Mateusiaka z Onetu, gdzie Kuraś nazywany jest "partyzantem". Dla mnie jest on dezerterem. Kuraś był bowiem żołnierzem Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Znane są okoliczności dezercji. Kuraś był dowódcą warty strzegącej szpitala polowego. We wsi było wesele. Wraz z żołnierzami, którymi dowodził, zszedł do wsi, aby wziąć udział w weselu. W tym czasie nadeszli Niemcy, wymordowali leżących w szpitalu rannych. I Kuraś już nie powrócił do jednostki, bojąc się stanąć przed sądem. Wtedy to wydano na niego wyrok śmierci. Oto ów "p...

Polska w rozkwicie i noworoczny cud gospodarczy. Komentarz.

Obraz
Na wypadek, gdybyście tego nie wiedzieli, w Polsce trwa cud gospodarczy. Prezes Narodowego Banku Polskiego NBP Adam Glapiński podczas ostatniej konferencji prasowej: "Sytuacja jest lepsza niż się wszyscy spodziewali. Mamy polski cud gospodarczy. Nowy rok dobrze się zaczyna, inflacja spadła i to znacząco niżej niż oczekiwania rynkowe.  Sytuacja jest lepsza niż się wszyscy spodziewali. Bardzo się z tego cieszymy. To, że mamy polski cud gospodarczy, nawet wbrew szalejącej propagandzie i czarnowidztwu, które przelewa się w części mediów z zagranicznym kapitałem, wynika z tego, ze mamy polską walutę, która się swobodnie kształtuje na rynku". Gdybyście wybierali się na zakupy, po mleko, sery czy - o zgrozo - pieczywo, pamiętajcie o cudzie. O rachunkach za prąd, gaz i ogrzewanie nie wspomnę. *** Uwaga Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć. Poruszający film o pandemii – link do strony z filmem:  Pandemia Czas Próby   *** Mateusz Cieślak

Na uroczystych galach o tym się nie mówi. Wojsko w rękawiczkach, które same strzelają i w dodatku salwami.

Obraz
Wielokrotnie korciło mnie, aby napisać o zalewie bzdur i głupstw, które podważają wiarygodność publikowanych informacji. Wreszcie nie wytrzymałem, gdyż oto artykuł opisujący obawy Japonii przed Chinami został opatrzony zdjęciem Azjaty w garniturze, który idzie pomiędzy dwoma szeregami salutujących mężczyzn oraz kobiet w mundurach. Zdjęcie opatrzono podpisem: "Premier Japonii Fumio Kishida odbiera salwy honorowe od żołnierzy Japońskich Morskich Sił Samoobrony". Skoro autor nam wmawia, że widoczni na zdjęciach strzelają z rękawiczek, jak wierzyć w całą resztę? Skąd pewność, że na zdjęciu jest japoński premier? I w to, że w ogóle istnieje taki kraj jak Japonia, której wojska mają mieć rękawiczki strzelające salwami? Tak wiem, to tylko było przejęzyczenie. Ktoś się po prostu pomylił. A ktoś inny nie zwrócił na tę pomyłkę uwagi. A jeszcze ktoś inny zatwierdził tę śmieszną publikację i kliknął tzw. "enter". Problem polega na tym, że to nie jest jedyny przypadek dezinforma...

Ten jegomość to jedna z ofiar sylwestrowo-noworocznej fety.

Obraz
  Wracamy do sylwestrowej zabawy. Ten jegomość to jedna z ofiar fajerwerków. Był tak przerażony, że w środku nocy poderwał się do lotu i krążąc w ciemnościach uderzył w betonowy słup. Rana wygląda przerażająco. A są takie zwierzęta, które ucierpiały bardziej. *** Ten łabędź na szczęście przeżył. Miał wiele szczęścia. Jego rana wygląda przerażająco, ale na szczęście jest pod dobrą opieką Leśnego Pogotowia z Mikołowa. Jacek Wąsiński z LP: "Sylwester na szczęście nie przyniósł strat w Ośrodku, a to dzięki temu, że w najbliższej okolicy wystrzałów było dużo, dużo mniej niż rok temu, za co bardzo dziękujemy sąsiadom! Oczywiście nie zabrakło tych "wyjątkowych" sąsiadów, ale może za rok będzie inaczej. Niestety to tyle z dobrych wieści. Tuż po północy 1 stycznia 2023 dostaliśmy zgłoszenie o rannym łabędziu. Obserwatorzy zauważyli, że łabędź ze strachu poderwał się ze zbiornika i zdezorientowany petardami latał nie potrafiąc wylądować. Przez to uderzył w słup telekomunikacyjny i...

Na stos z książkami o Szklarskiego oraz Maya. Białych talerzy także należy zakazać.

Obraz
Świat nie przestaje zadziwiać. Jako dzieciak zaczytywałem się książkami o Indianach. Nie wiedziałem, że czynię bardzo źle a wszystkie powieści Szklarskiego powinienem jak najszybciej spalić.  Marzyłem też o tym, by posiąść na własność powieści Karola Maya. Było to w tamtych czasach trudne, gdyż o ile komunistyczna cenzura nie bardzo krzywiła się na postać Winnetou, o tyle jego szlachetny przyjaciel Old Shatterhand był Yankesem, co niemal dyskwalifikowało autora oraz jego dzieła. Niemniej książki Karola Maya ukazywały się w PRL, choć w niewielkich nakładach i w księgarniach były sprzedawane spod lady, niczym kiełbasa krakowska.  Okazuje się tymczasem, że gdyby cenzura czasów PRL zakazała Maya (wraz z jego Winnetou i Old Shatterhandem) dowiodłaby tego, że jest instytucją postępową, na miarę XXI wieku. Od kilku miesięcy w Niemczech trwa burza, związana z najnowszą ekranizacją przygód Winnettou i towarzyszącym im książkom. I nie pomogło, że recenzenci ocenili film jako szczególnie...

Stopka Redakcyjna

Obraz
UWAGA. ZMIANA TELEFONU KONTAKTOWEGO. OBECNIE TAKI SAM JAK DLA REDAKCJI KATOWICE DZIŚ